Jak odliczyć Internet od podatku?


Coraz częściej możemy spotkać się z opiniami, że dostęp do sieci powinien być ogólnodostępny i całkowicie darmowy. Sporo krajów podejmuje starania, które pozwoliłyby uczynić Internet dobrodziejstwem pozbawionym opłat. W praktyce, usługi dostawców są po prostu opłacane ze skarbu państwa. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że podobne starania podjęto także w Polsce. Jak odliczyć Internet od podatku aby zyskać zastrzyk dodatkowej gotówki?

Niestety, o uldze internetowej bardzo mało mówi zarówno rząd, jak również Urzędy Skarbowe. Biorąc pod uwagę, że z tytułu tego odliczenia można otrzymać nawet kilkaset złotych, z całą pewnością warto przybliżyć wszystkim temat ulgi internetowej. Może z niej skorzystać każdy obywatel naszego kraju, nie tylko przedsiębiorcy. Po raz pierwszy ulga ta pojawiła się w roku 2017. Mimo to, cały czas bardzo mała grupa uprawnionych osób korzysta z odliczenia. W jaki sposób możemy zaoszczędzić spore pieniądze na bezpłatnym korzystaniu z Internetu?

Ulga internetowa – kto może z niej skorzystać?

Odliczenie z tytułu ulgi internetowej nie ma nic wspólnego z odliczeniami dokonywanymi przez przedsiębiorców z tytułu poniesionych kosztów prowadzenia działalności. Ulga jest adresowana do osób prywatnych, które w miejscu zamieszkania korzystają z dostępu do sieci i w związku z tym ponoszą stosowne opłaty. Wszystko o czym musimy pamiętać to w zasadzie magazynowanie faktur otrzymanych przez cały rok. Będą one potrzebne do wykazania poniesionych przez nas kosztów.

No dobrze, należy jednak uwzględnić, że mnóstwo osób w naszym kraju wykorzystuje pakiety usług, w których znajduje się nie tylko Internet, ale także telefonia komórkowa oraz telewizja. Czy w takiej sytuacji również można skorzystać z ulgi internetowej? Jak najbardziej. Musimy jednak dysponować fakturami, na których dokonano rozdzielenia wszystkich usług w taki sposób, aby dało się ustalić konkretne koszty poniesione z tytułu dostępu do Internetu. Nie zawsze jest to możliwe, ale na szczęście coraz więcej dostawców Internetu daje możliwość wystawiania rachunków w takiej formie.

Warunki korzystania z ulgi internetowej

Niestety, rzadko kiedy coś związane z podatkami jest tak kolorowe i korzystne dla płatnika. Korzystając z ulgi internetowej musimy pamiętać o dwóch istotnych ograniczeniach. Pieniężnych oraz czasowych. Pierwsze ograniczenie to maksymalna kwota jaką możemy odliczyć od podatku. Próg ustalono na poziomie 760 złotych rocznie. Taki zwrot możemy otrzymać z tytułu korzystania z Internetu! To całkiem wysoka granica, w której mieści się większość osób w Polsce. Czy wyższe rachunki dyskwalifikują z możliwości skorzystania z ulgi? Absolutnie nie! W takiej sytuacji odliczamy po prostu maksymalną dostępną kwotę, czyli 760 PLN.

Nic co dobre nie trwa jednak wiecznie. Szczególnie jeśli chodzi o podatki. Przykładem jest chociażby mały ZUS dla przedsiębiorców. Z ulgą internetową jest podobnie. Jest to rozliczenie okresowe, z którego możemy skorzystać tylko przez dwa lata rozliczeniowe z rzędu. Jeśli w rozliczeniu za rok 2018 wykorzystamy ulgę internetową, będzie nam ona przysługiwać jeszcze tylko raz, w roku 2019. Mimo to, profity z tytułu tego rozliczenia są ogromne. Dla większości osób oznacza to możliwość korzystania z Internetu praktycznie za darmo przez dwa lata.

W jaki sposób można dokonać odliczenia?

Warunkiem jest oczywiście samodzielne wypełnienie PIT-u. Oczywiście w roku 2019 doszło do wielkiej rewolucji i Urzędy Skarbowe samodzielnie rozliczają zeznania podatkowe nadesłane przez naszych pracodawców. Jeśli jednak chcemy skorzystać ze wszystkich dostępnych ulg, PIT musimy wypełnić i złożyć osobiście. Do odliczenia ulgi internetowej możemy wykorzystać formularze PIT-36 oraz PIT-37. Taką możliwość daje także PIT-28, ale termin jego składania mija z końcem stycznia.

Rozliczenia dokonujemy w części B w polu 25 (jeśli wypełniamy samodzielnie) lub w polu 26 (jeśli wypełniamy w imieniu współmałżonka). Wymogiem, który uprawnia do skorzystania z ulgi jest komplet wszystkich faktur z ostatniego roku rozliczeniowego. Zamiast faktur możemy wykorzystać inny dokument, który zawiera dane płatnika, dane dostawcy, rodzaj usługi internetowej, a także wyszczególnione koszty z tytułu korzystania z tej usługi.

Co składa się na koszt kredytu?

Nieznajomość bankowych terminów może nas bardzo dużo kosztować gdy planujemy poważniejszy kredyt gotówkowy. Przed wybraniem oferty konkretnego banku warto dowiedzieć się, za co tak naprawdę przyjdzie nam zapłacić. Oprocentowanie nominalne to tylko jeden wskaźnik, który informuje o odsetkach. W związku z tym, reklamy czasami nie odzwierciedlają jakości oferty. Przekonaj się, co składa się na koszt kredytu i głównej mierze decyduje o jego atrakcyjności.

Telewizyjne reklamy oferty kredytowej często prezentują się wyśmienicie. Niskie oprocentowanie, brak dodatkowych opłat i pełna przejrzystość warunków. W praktyce, po wizycie w banku może się okazać, że pracownik wyliczy nam znaczne większy koszt całkowity kredytu. Wszystko za sprawą dodatkowych opłat pozaodsetkowych, które nie wchodzą w skład oprocentowania widocznego w reklamie. Dlatego, powinniśmy kierować się wyznacznikiem w postaci wskaźnika RRSO. Za co przyjdzie nam zapłacić gdy zdecydujemy się na kredyt gotówkowy?

Co wchodzi w skład kosztów odsetkowych?

Koszty odsetkowe to nic innego jak odsetki naliczane na podstawie oprocentowania nominalnego. Miesięczna rata spłaty pokrywa zarówno część odsetkową jak również część kapitałową z tytułu systematycznego oddawania pożyczonej kwoty. Warto zdać sobie sprawę, że oprocentowanie nominalne może być wykorzystywane przez bank lub firmę pożyczkową jako bardzo skuteczny chwyt marketingowy. Niskie oprocentowanie dobrze przekuwa naszą uwagę, ale w praktyce nie informuje nas o wszystkich kosztach, które będziemy musieli pokryć w okresie finansowania.

Jakie opłaty uwzględniają koszty pozaodsetkowe?

Na poziom atrakcyjności kredytu bardzo mocno wpływają właśnie koszty pozaodsetkowe, o których nie informuje nas oprocentowania nominalne. Głównym kosztem pozaodsetkowym często jest prowizja od kwoty kredytu. Przy dużym kredycie, kilkuprocentowa prowizja może oznaczać bardzo poważny wydatek. Musimy również wziąć pod uwagę nieco mniejsze opłaty związane z procedurami, które musiały zostać wdrożone przez bank w celu przyznania nam kredytu.

Kolejnym zagrożeniem dla naszego portfela jest ubezpieczenie kredytu. Zwykle nie jest ono konieczne, ale czasami bank stawia obligatoryjny obowiązek wykupienia dodatkowego zabezpieczenia np. na wypadek utraty pracy. Podsumowując powyższe koszty pozaodsetkowe możemy uzyskać  kwotę znacznie większą niż ta wyliczona na podstawie oprocentowania.

O czym informuje nas Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania?

Zasada, którą każdy kredytobiorca powinien sobie wziąć do serca: Decydując się na kredyt należy przede wszystkim zwrócić uwagę na wskaźnik RRSO czyli Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania. W ten sposób łatwo uchronimy się przed przykrymi niespodziankami, a także szybko ocenimy realną atrakcyjność oferty banku. Wskaźnik RRSO informuje bowiem o zsumowanych kosztach odsetkowych i pozaodsetkowych.

W praktyce wystarczy pomnożyć RRSO (w postaci ułamka liczbowego) przez kwotę kredytu aby poznać całkowity koszt do spłaty. Co ważne, każda reklama musi zawierać informację o poziomie RRSO. Zwykle należy jej szukać na samym dole ekranu w postaci drobnego druczka. W niektórych reklamach o RRSO informuje nas lektor. W razie jakichkolwiek wątpliwości zawsze możemy skonsultować się z doradcą finansowym, który przeanalizuje naszą sytuację oraz wstępną propozycję umowy i podpowie sposoby na obniżenie całkowitego kosztu kredytu.

Oprocentowanie stałe a oprocentowanie zmienne

Wybraliśmy korzystną ofertę, podpisaliśmy umowę z bankiem i otrzymaliśmy pieniądze. Teraz czeka nas spłata miesięcznych rat. Czy z biegiem czasu raty mogą stać się wyższe i oznaczać większy koszt kredytu, niż ten zakładany w umowie? To zależy od rodzaju oprocentowania.

Jeśli wybraliśmy oprocentowanie stałe, możemy być spokojni o wysokość miesięcznej raty. Niezależnie od sytuacji finansowej na rynku będziemy płacić kwotę zgodną z umową kredytu. W przypadku oprocentowania zmiennego wszystko zależy od stóp procentowych. Gdy są one podnoszone, miesięczna rata wzrasta. Z kolei gdy Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych, nasza rata zostanie zmniejszona co wpłynie na niższy koszt kredytu.