Sztuczki marketingowe czyli na co uważać przy zakupach?


Specjaliści do spraw marketingu bardzo dogłębnie analizują rynek i zastanawiają się, w jaki sposób mogą przekonać potencjalnego konsumenta do zakupu danego produktu. W tym celu wymyślane są różnorodne techniki oraz sztuczki wykorzystywane w supermarketach. Choć bardzo często wydaje nam się, że jesteśmy odporni na podobne praktyki, nasza podświadomość w sklepie daje o sobie znać, co następnie objawia się na rachunku. Jakie sztuczki marketingowe stosują sklepy i na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę przy zakupie?

Oddziaływanie na wszystkie zmysły klienta

Techniki programowania neurolingwistycznego zakładają, że otaczają na submodalności. Są to zapachy, obrazy, dźwięki. Bodźce oddziałują na naszą podświadomość wzbudzając właściwe stany emocjonalne. Elegancko uporządkowany towar dostosowany kolorystycznie, przyjemny zapach witający nas w sklepie, a nawet muzyka, na którą świadomie nie zwracamy naszej uwagi. A jednak, to wszystko działa na nasze zmysły w taki sposób, aby zachęcić nas do większych wydatków. Liczne badania wykazały bardzo wysoką skuteczność metody oddziaływania na zmysły klienta.

Odpowiednie ustawienie towarów

Najpotrzebniejsze rzeczy na samym końcu, mniej potrzebne na początku. Ważne działy z powszechnymi produktami strategicznie rozłożone w różnych częściach sklepu. Efekt? Aby kupić wszystko to, po co faktycznie przyszliśmy do sklepu, musimy obejść znaczącą powierzchnię hali. Po drodze mijamy liczne produkty, których nie było na naszej liście. Stwierdzamy jednak, że wiele z nich przydałoby się kupić. Inne zachęcą nas atrakcyjnym wyglądem. W rezultacie, często opuszczamy sklep mając w siatkach dużo więcej towarów niż zakładaliśmy.

Nieparzyste końcówki cen

Chwyt działający od tylu lat. Niby każdy z nas wie o jego istnieniu, a mimo to, wciąż dajemy się złapać na ten trik. Legendarna końcówka 99 groszy bardzo często gdzieś umyka w natłoku otaczających cyferek. Nasz mózg zwraca bowiem uwagę na pierwsze cyfry w rzędzie. W rezultacie, cena 9,99 przemawia do nas bardziej niż 10,00. Oczywiście przy produktach codziennego użytku różnica ta nie jest odczuwalna. Problemy zaczynają się, gdy decydujemy się na sprzęt RTV/AGD. Wyniki badań także tutaj nie pozostawiają złudzeń. Klienci często odmówiliby zakupu za 1000 zł twierdząc, że produkt jest za drogi. Ale 999 zł? Spora część klientów stwierdziła, że ta cena jest optymalna.

Słowo „promocja” przyciąga uwagę

Bardzo często nie zwracamy uwagi na starą cenę produktu. Widząc wielki napis „promocja” patrzymy tylko na aktualną cenę. Stwierdzamy, że jest ona całkiem atrakcyjna i sięgamy po produkt. Tutaj powszechną praktyką jest łączenie tej sztuczki z końcówkami cen. Np. produkt kosztował 10,29 zł, a teraz kosztuje 9,99 zł. Różnica 30 groszy, ale nasz mózg widzi trzy cyfry zamiast czterech. Sygnał poparty wielkim banerem promocyjnym oznacza, że musimy zdecydować się na ten zakup.

Reklamy w Internecie i TV naprawdę działają

O ile reklamodawca nie przesadził z poziomem głupoty reklamy lub jej natręctwem i częstotliwością pokazywania, reklama wciąż działa na nasz umysł. W jaki sposób? Będąc na zakupach często mamy dylemat ogromnego wyboru produktów. Różne marki w podobnych cenach sprawiają, że trudno podjąć ostateczną decyzję. Tu wkracza rola reklamy, która sprawia, że kojarzymy już dany produkt. A skoro go znamy, jest dla nas lepszy od innych produktów. W ten o to sposób często sięgamy w sklepie po marki, które gdzieś podświadomie utkwiły w naszej pamięci.

Czy zbiera pan / pani punkty?

Legendarny sposób stosowany przez największe sieciówki. Niektórzy daliby się niemalże pozabijać za słynne pluszaki. A chwyt jest tutaj naprawdę bardzo prosty. Zbierane punkty przybliżają nas do określonego celu – prezentu, który otrzymujemy za darmo. Jesteśmy skłonni wydać więcej by zebrać dodatkowe punkty. I w ten o to sposób, wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że zdobycie pewnej maskotki wiążę się z wydaniem na zakupy kilkuset złotych. Z czego dużą część stanowią wydatki ponadprogramowe w pogoni za dodatkowymi punktami. Działa? I to bardzo.

Jakie zmiany przewiduje nowa ustawa anty-lichwiarska?


W roku 2016 weszła w życie ustawa anty-lichwiarska. Eksperci nie są zgodni w kwestii tego jak dużo zmieniło się na polskim rynku pożyczkowym od tego czasu. Ustawa niezaprzeczalnie zdziałała wiele dobrego, ale również posiada liczne luki. Po trzech latach od jej wydania szykują się wielkie zmiany. Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało pakiet zmian, który może wejść w życie jeszcze w 2019 roku. Co zmieni nowa ustawa anty-lichwiarska?

Koszty pożyczek konsumenckich pod kontrolą. Uczciwe warunki zakupów na raty. Zapobieganie utracie mieszkania lub domu za trudności ze spłatą pożyczki. Surowe kary dla lichwiarzy. To najważniejsze cele, które mają zostać zrealizowane przy pomocy zmian wprowadzonych w nowelizacji ustawy anty-lichwiarskiej. Jak będzie w praktyce? Niewątpliwie problem lichwy wciąż jest w Polsce obecny. Zmiany prawne po trzech latach być może pomogą załatać pewne luki, które wciąż dają prawo bytu lichwiarzom. Czy rynek pożyczkowy w Polsce czeka mała rewolucja?

Dużo niższe koszty pozaodsetkowe pożyczek konsumenckich

Nowa ustawa anty-lichwiarska może bardzo odmienić oblicze chwilówek. Pożyczki z krótkim terminem spłaty wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem klientów. Nowe przepisy mają sprawić, że koszty pozaodsetkowe chwilówki przyznanej na okres nie dłuższy niż 30 dni kalendarzowych nie będą mogły przekraczać 22% wartości pożyczki. Ministerstwo Sprawiedliwości planuje obniżyć koszty wszystkich pożyczek konsumenckich.

Aktualnie obowiązujące prawo zakłada, że całkowity koszt pożyczki w skali roku nie może być wyższy niż przyznana kwota. Do rzadkości nie należą zatem oferty z RRSO w przedziale 95-99%. Nowelizacja ustawy anty-lichwiarskiej zakłada obniżenie kosztów do poziomu 45% w skali roku. Jednocześnie, zmianom nie uległoby oprocentowanie nominalne na poziomie 10%. Istotna zmiana wiąże się również z pożyczkami udzielanymi na podstawie umowy cywilno-prawnej. Górny limit kosztów pozaodsetkowych przy takiej pożyczce nie będzie mógł być wyższy niż 25%.

Maksymalne limity kosztów przy zakupach na raty

Brak właściwych regulacji w kontekście zakupów na raty dawał lichwiarzom całkiem spore pole manewru. Wiele firm pożyczkowych posiadających w swojej ofercie zakupy na raty windowało ceny pozaodsetkowe, które często były dużo wyższe niż wartość zakupu. Zmiany wprowadzone w nowelizacji ustawy anty-lichwiarskiej mają za zadanie ukrócić ten proceder. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, maksymalny limit kosztów nie będzie przekraczać 45% łącznej wartości zakup w skali roku. Co więcej, jeżeli klient zdecyduje się na raty rozłożone na okres 6 miesięcy lub krótszy, górny limit wyniesie 32,5%. Oprocentowanie nominalne pozostanie na poziomie 10%.

Zabezpieczenie pożyczki tylko w określonych granicach

W ostatnich latach w Polsce można było usłyszeć przynajmniej kilka poruszających historii o ludziach, którzy zostali oszukani przez lichwiarza i przez to stracili dorobek swojego życia. Ministerstwo Sprawiedliwości chce wprowadzić zmiany, dzięki którym, zabezpieczenie pożyczki konsumenckiej w postaci hipoteki nie będzie mogło przepisać praw własności do nieruchomości. W ten sposób lichwiarz niemiałby możliwości odebrania klientowi domu. Ponadto, zabezpieczenie pożyczki swoją wartością nie powinno przekraczać przyznanej kwoty powiększonej o 45%. Nowe założenia ustawy anty-lichwiarskiej zakładają również, że postępowanie komornicze mieszkania nie będzie mogło być wszczęte przeciwko dłużnikom, których wartość długu nie przekracza 5% nieruchomości.

Lichwiarz trafi do więzienia nawet na 5 lat

W wielu krajach lichwiarze za swoją nieuczciwą praktykę mogą się spodziewać bardzo surowych kar. Do 5 lat pozbawienia wolności w Austrii, aż po 20 lat więzienia w Stanach Zjednoczonych. W Polsce, lichwiarze często byli bezkarni. Nowelizacja ustawy anty-lichwiarskiej ma to zmienić. Zgodnie z jej założeniami, osoba dopuszczająca się lichwy może zostać skazana na karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Niestety, pierwszy zarys projektu mówi wyłącznie o lichwiarzach, którzy żądają od klienta spłaty kosztów dwukrotnie wyższych niż zakładane przez prawo. Eksperci uważają, że nowe prawo powinno karać wszystkich lichwiarzy bez względu na stopień przewinienia.

Co może windykator – jakie prawa posiada dłużnik?


Wielu dłużników jest zestresowanych zaistniałą sytuacją oraz wielkością długów, które z każdym dniem zdają się bardziej paraliżować. Im dłużej zwlekamy z podjęciem działań, tym bardziej narażamy się na konsekwencje prawne. Bardzo często, pierwszą z konsekwencji będzie telefon lub wizyta windykatora. Wielu Polaków myli osobę windykatora z komornikiem. Oba zawody nie mają jednak ze sobą nic wspólnego. Co może windykator i jak reagować na jego kontakt?

Czym tak naprawdę jest windykacja?

Zacznijmy od podstaw. Każdy bank oraz większa firma pożyczkowa ma podpisaną umowę z firmą windykacyjną. Najczęściej taka firma działa w imieniu banku lub firmy pożyczkowej. Zdarza się również sytuacja, w której nasz wierzyciel zdecydował się na sprzedaż długów. W rezultacie, firma automatycznie staje się wierzycielem i podejmie próbę odzyskania długu z zyskiem. Na takie rozwiązanie częściej decydują się osoby prywatne.

Windykator nie ma nic wspólnego z komornikiem. Nie jest to funkcjonariusz, który działa zgodnie z licznymi przepisami prawa. Windykatora możemy natomiast przyrównać do mediatora. Zadaniem tej osoby jest podjęcie dialogu z dłużnikiem. Każdy wierzyciel pragnie uniknąć konieczności dochodzenia swoich spraw przed sądem. Egzekucja komornicza to proces długotrwały, który wiąże się z dużymi kosztami. Dlatego, wierzycielowi zależy na polubownym załatwieniu sprawy. Zaś osoba windykatora ma skłonić dłużnika do wspólnego znalezienia konsensusu. Podobnie jak w przypadku mediacji, udział dłużnika w tym procesie jest całkowicie dobrowolny.  

Uprawnienia windykatora a prawa dłużnika

W praktyce, windykator nie posiada szczególnych uprawnień. Tak naprawdę, jeśli dłużnik odmówi współpracy, firma windykacyjna może zrobić tylko jedno – zgłosić sprawę do sądu, wykazać zasadność pozwu oraz fakt, że dług nie został przedawniony. Jeśli natomiast dłużnik wyrazi chęć współpracy, windykator może posługiwać się rzetelnymi argumentami mającymi na celu skłonienie dłużnika do spłaty zobowiązania. Windykator ma również prawo skorzystania z wszelkich form kontaktu z dłużnikiem. Jeśli jednak próby kontaktu mimo braku odpowiedzi powtarzają się bardzo często, takie działanie może zostać uznane za nękanie. Czego natomiast windykator nie może?

  • Zastraszać dłużnika i grozić rychłą egzekucją komorniczą.
  • Wejść do domu dłużnika bez wyraźnej zgody.
  • Rozmawiać o długu z osobami trzecimi.
  • Żądać przedstawienia sytuacji finansowej dłużnika.
  • Doliczać dodatkowych opłat (po za odsetkami karnymi).
  • Zajmować majątku dłużnika.

Jak zatem widzisz, uprawnienia windykatora są praktycznie zerowe w przypadku, gdy dłużnik kategorycznie odmówi współpracy. Należy jednak pamiętać, że w takich sytuacjach nie pozostawiamy wierzycielowi innych możliwości. Gdy zawiedzie próba polubownego załatwienia sprawy, a dług jest związany ze znaczącą kwotą, wierzyciel uda się do sądu. Dłużnik powinien zostać poinformowany o wszczęciu postepowania w sprawie nadania tytułu wykonawczego. Dopiero gdy sąd wyda taki tytuł, wierzyciel może skorzystać z pomocy komornika.  

W jaki sposób powinien zachować się dłużnik?

W Internecie nie brakuje stron oferujących darmową pomoc prawną przeciwko nieuczciwym wierzycielom. Należy jednak pamiętać, że większość roszczeń w naszym kraju ma jednak zasadne podstawy, a nieuregulowane długi wymagają podjęcia odpowiednich działań. Możemy się także spotkać z opinią, ze windykatora warto całkowicie zignorować i zapomnieć o sprawie. No cóż, jeśli ktoś chce za kilka miesięcy patrzeć na to, jak komornik wynosi z domu cenne rzeczy, na pewno jest to dobry sposób. Wierzyciel, który chce odzyskać swoje pieniądze, nie zrezygnuje z dalszych działań.

Dlatego warto chociaż wysłuchać propozycji windykatora i, o ile roszczenia są zasadne, wykazać się chęcią współpracy. Oczywiście gdy windykator naruszy swoje uprawnienia, powinniśmy bezwzględnie skorzystać z pomocy prawnej. Na początku warto się również dowiedzieć w jaki sposób działa windykator. Czy w imieniu banku lub firmy pożyczkowej, czy już jako odrębny podmiot, który zdecydował się na zakup długu i przejął w tej kwestii wszelkie uprawnienia.

Ile można spóźnić się z ratą i co za to grozi?


Wszelkie zobowiązania finansowe należy spłacać w terminie, ponieważ prawnie nie przewidziano dopuszczalnego opóźnienia w spłacie. O ewentualnych konsekwencjach decydują indywidualne warunki umowy z klientem, a także regulamin danego banku lub firmy pożyczkowej. Niestety, dla osób spóźnionych w spłacie kolejnej raty nie mamy dobrych wieści. Nawet jeden dzień opóźnienia może się wiązać z koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów.

Płatne upomnienia i monity

W zdecydowanej większości przypadków, dzień zwłoki nie będzie oznaczał poważnych problemów. W przypadku „łagodniejszego” regulaminu banku lub firmy pożyczkowej otrzymamy po prostu informacje, że płatność nie została uregulowana. Zostaniemy poproszeni o jak najszybsze uiszczenie wymaganej płatności. Czasami takie upomnienia i monity mogą być dodatkowo płatne. Często zostaniemy w nich również poinformowani, ile mamy czasu na spłacenie zobowiązania zanim bank lub firma pożyczkowa podejmą kolejne kroki.

Karne odsetki za opóźnienia

Niestety, jeden dzień spóźnienia może nieść także poważne konsekwencje. Prawo w żaden sposób nie przewiduje opóźnień w spłacie i daje wierzycielowi szereg możliwości. Jedną z nich jest naliczenie karnych odsetek ustawowych związanych ze zwłoką w spłacie należności. Ich wysokość mieści się w przedziale 7-14% wartości zobowiązania w stosunku rocznym. Każdy kolejny dzień zwłoki może zatem oznaczać dodatkowe raty. Niektóre mniej uczciwe firmy pożyczkowe mogą nie powiadomić klienta o opóźnieniu przez kilka tygodni, aby odsetki karne rosły.

Konsekwencje poważnych opóźnień w spłacie

Klient nie spłacił kolejnej raty, nie skontaktował się z bankiem lub firmą pożyczkową, a także nie reaguje na kolejne wezwania i próby kontaktu. Co może zrobić wierzyciel w takiej sytuacji. Po kilku tygodniach może podjąć współpracę z firmą windykacyjną, która odwiedzi dłużnika w celu wyjaśnienia sytuacji. Jeśli to nie pomoże, a osoba zadłużona odmówi współpracy, jedynym rozwiązaniem pozostaje wejście na drogę sądową i wniosek o rozpoczęcie egzekucji komorniczej. To następuje zwykle po kilku miesiącach opóźnienia w spłacie kolejnej raty zobowiązania.

Czy bank odpowiada za kradzież pieniędzy z Twojego konta?


Niewątpliwym atutem bankowości elektronicznej jest możliwość szybkiego i wygodnego dokonywania płatności internetowych. Trudno sobie dzisiaj wyobrazić życie bez dostępu do pieniędzy na rachunku elektronicznym. Minusem takiego stanu rzeczy jest coraz większa liczba ataków hackerskich, które pozwalają oszustom oczyścić konta klientów z pieniędzy. Kto w takiej sytuacji odpowiada za kradzież pieniędzy z konta?

Bank najczęściej umywa ręce

Niestety, mnóstwo przypadków kradzieży pieniędzy z konta rzeczywiście wiąże się z winą klientów. Często nie zachowujemy należytej ostrożności w bankowości elektronicznej i nawet nie świadomie udostępniamy dane, które mogą zostać wykorzystane przez oszustów. Jeśli do kradzieży doszło w taki właśnie sposób, szanse na odzyskanie pieniędzy są niestety bliskie zeru. Bank może ponosić odpowiedzialność za podobne zdarzenie, ale tylko w sytuacji, gdy zawiodły zabezpieczenia systemu bankowości elektronicznej.

Sprawy często kończą się w sądzie

Nawet jeśli to bank zawinił w niedostatecznym zabezpieczeniu systemów, nasza reklamacja zwykle spotka się z negatywną odpowiedzią. Bank zrobi wszystko by udowodnić nam brak ostrożności w posługiwaniu się rachunkiem bankowym. Sprawy, które trafiły do sądu zwykle były kończone po myśli banku. Jednak coraz częściej sądy stają w obronie klientów i to od banku wymagają należytych wyjaśnień. Trend stopniowo się odwraca, jednak pozytywnie zakończona batalia z bankiem wciąż wymaga ogromnego nakładu czasu.

Co zrobić gdy ktoś okradł nasze konto bankowe?

Na początku zawsze musimy napisać reklamację, niezależnie od tego, że prawdopodobieństwo pozytywnego rozpatrzenia sprawy jest niskie. Opisz dokładne okoliczności sytuacji i podaj argumenty świadczące o tym, że to bank popełnił błąd. Pismo najlepiej złożyć osobiście w jednym z oddziałów i poprosić od pracownika potwierdzenie przyjęcia tej reklamacji. Gdy nie uzyskamy odpowiedzi lub będzie ona negatywna, jedynym sposobem walki o odzyskanie pieniędzy będzie batalia w sądzie.

Wezwanie do zapłaty – co robić gdy pracodawca spóźnia się z wypłatą


Nawet jeden dzień spóźnienia w wypłacie wynagrodzenia jest uważane przez Kodeks Pracy za wykroczenie. W takiej sytuacji, pracownik uzyskuje szereg możliwości prawnych w celu uzyskania zasłużonego wynagrodzenia za swoją pracę. Co więcej, za każdy dzień spóźnienia mogą nam przysługiwać ustawowe odsetki karne. Co zrobić w sytuacji gdy pracodawca spóźnia się i jak złożyć formalne wezwanie do zapłaty?

Kodeks pracy daje szereg uprawnień pracownikowi

Radykalne rozwiązania warto zostawić na później. W końcu może nam zależeć na zachowaniu posady i dobrych stosunkach z pracodawcą. Warto zatem porozmawiać o zaistniałej sytuacji by poznać uzasadnienie opóźnienia. Możemy również złożyć formalne pismo wezwania do zapłaty. Na początku robimy zatem wszystko aby doprowadzić do polubownego załatwienia sprawy. Dopiero gdy to zawiedzie, możemy sięgnąć po bardziej radykalne rozwiązania prawne.

Pierwszym z nich jest skarga do Państwowej Inspekcji Pracy. Instytucja otrzymując takie wezwanie jest zobligowana do przeprowadzenia kontroli zakładu pracy. Ewentualne nieprawidłowości mogą zostać ukarane grzywną w wysokości do 30 tysięcy złotych. Jednak PIP nie ma uprawnień by wymóc na pracodawcy wypłatę zaległej pensji. Jeśli zatem wciąż nie otrzymamy naszego wynagrodzenia, trzecim krokiem jest pozew do sądu pracy. Z takich uprawnień mogą skorzystać pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę, umowę zlecenie oraz umowę o dzieło.

Czy pracownik może ubiegać się o karne odsetki?

Nawet jeden dzień zwłoki w terminie wypłaty wynagrodzenia upoważnia pracownika by ubiegać się o karne odsetki w wezwaniu do zapłaty. Pracodawca ma obowiązek ich wypłacenia jedynie jeśli tak stanowi umowa o pracę lub przepisy zakładu pracy. W innym wypadku pracownik swoich praw będzie musiał dochodzić przed sądem pracy, jeśli pracodawca odmówi wypłaty należnych odsetek. Karne odsetki ustawowe nie mogą być wyższe niż 8% kwoty wynagrodzenia w stosunku rocznym.

Kim jest wierzyciel i jak może dążyć do odzyskania długu?


Wierzyciel to osoba, która jest związana z dłużnikiem niespłaconym świadczeniem. Ma również szereg uprawnień by dążyć od odzyskania należnych mu dóbr. Wierzycielem może być zatem bank, firma pożyczkowa, przedsiębiorca lub osoba prywatna, która dąży do odzyskania pożyczonych dłużnikowi środków. W jaki sposób może postępować wierzyciel?

Jakie uprawnienia posiada wierzyciel wobec dłużnika?

Zakres praw wierzyciela jest bardzo wszechstronny. Przede wszystkim, większe firmy oraz banki posiadają własny oddział windykacyjny. Rolą windykatora jest nawiązanie dialogi z dłużnikiem i próba dojścia do kompromisu, który pozwoli na dalszą spłatę zobowiązania. Jeżeli postępowanie windykatorskiej nie przyniesie oczekiwanych efektów, wierzyciel może zwrócić się do sądu i wystąpić o przymusowe odzyskanie należności, ze spłatą której zalega dłużnik.

Przy braku współpracy ze strony dłużnika, wierzyciel wchodzi na drogę sądową i składa wniosek o rozpoczęcie egzekucji komorniczej. Ma również prawo wyboru konkretnego komornika na terenie Polski. Wyjątkiem są jedynie egzekucje nieruchomości, w których sąd wskazuje wykonawcę postępowania. Wierzyciel może również zlecić komornikowi poszukiwanie majątku, gdy ma podejrzenia, że dłużnik nie jest do końca szczery opisując swoją sytuację materialną. Ostatnim prawem wierzyciela jest oczywiście umorzenie długu. Taki scenariusz zdarza się jednak rzadko.

Nie warto unikać współpracy z wierzycielem

Biorąc pod uwagę szereg uprawnień, które posiada wierzyciel, unikanie współpracy przez dłużnika nie jest rozsądnym rozwiązaniem sytuacji. Mało który wierzyciel zapomni o swoich świadczeniach lub będzie zwlekał z działaniem tak długo, aż dług ulegnie przedawnieniu. Znacznie lepiej podjąć wspólny dialog i spróbować wynegocjować warunki, które umożliwią dalszą spłatę zobowiązania. Gdy sprawa wejdzie na wokandę sądową i zakończy się egzekucją komorniczą, dłużnik może stracić majątek, którego wartość będzie znacznie przekraczała kwotę należności.

Ulga na dziecko w 2019 roku – kto może z niej skorzystać?


Ulga prorodzinna to jedno z najczęściej wykorzystywanych odliczeń podatkowych, z którego można skorzystać niezależnie od liczby posiadanych dzieci. Ulga przysługuje rodzicom, rodzicom zastępczym oraz opiekunom prawnym spełniającym odpowiednie warunki. O tym, czy będziemy mogli skorzystać z odliczenia decyduje w głównej mierze dochód nasz oraz dziecka. Wysokość kwoty ulgi prorodzinnej zależy natomiast od liczby dzieci.

Kto może skorzystać z ulgi prorodzinnej?

Ulga na dziecko przysługuje podatnikom, którzy mają na swoim utrzymaniu przynajmniej jedno dziecko do 25. roku życia kontynuujące edukację. Jednocześnie, podatnik traci możliwość odliczenia ulgi od podatku, jeśli dziecko w roku podatkowym uzyskało dochód wyższy niż 3089 PLN. Ulga prorodzinna bez limitu wieku dotyczy natomiast podatników, którzy utrzymują dziecko otrzymujące rentę socjalną lub dodatek pielęgnacyjny.

Z dodatku na podobnych zasadach mogą korzystać rodzice, którzy samotnie wychowują dziecko. Należy tu uwzględnić osoby nie będące w związku małżeńskim, wdowców, osoby rozwiedzione lub osoby pozostające w związku małżeńskim gdy współmałżonek nie posiada praw rodzicielskich. W przypadku osób rozwiedzionych lub żyjących w separacji, sposób rozliczania ulgi zależy od porozumienia między rodzicami. W przypadku jego braku, ulgę należy rozliczyć na podstawie liczby dni, w których rodzic sprawował faktyczną opiekę nad dzieckiem.

Wysokość ulgi prorodzinnej w 2019 roku

Kwota ulgi prorodzinnej zależy w głównej mierze od liczby dzieci. W przypadku jednego dziecka należy także pamiętać o limicie dochodów, który nie może przekraczać w roku podatkowym 112,000 złotych w przypadku wspólnej deklaracji PIT oraz 56,000 złotych w przypadku osób samotnie wychowujących dziecko. Kwota ulgi w zależności od liczby dzieci prezentuje się następująco:

Jedno dziecko – 92,67 zł czyli 1112,04 zł rocznie.

Dwoje dzieci – 92,67 zł na każde z nich czyli 2224,08 zł w skali roku.

Troje dzieci – 92,67 zł na 1 i 2 dziecko oraz 166,67 zł na trzecie czyli 4224,12 zł w skali roku.

Czoro i więcej dzieci – 92,67 zł na 1 i 2 dziecko, 166,67 na trzecie oraz 225 zł na każde kolejne.

Więzienie za długi – czy można trafić za kratki za niespłacone długi?


Istnieje kilka określonych sytuacji, w których niepłacenie długów może zakończyć się karą pozbawienia wolności. Na wstępie uspokajamy dłużników zalegających ze spłatą pożyczki lub kredytu – kara więzienia dotyczy wyłącznie sytuacji, w których osoba celowo wyłudza zobowiązanie i unika spłaty mimo posiadania wolnych środków. Co oczywiście nie oznacza, że zadłużenie wynikające ze złej sytuacji finansowej nie zostanie ukarane inaczej.

W jakich sytuacjach dłużnikowi grozi kara pozbawienia wolności?

Dłużnik może zostać skazany na karę więzienia w sytuacji gdy świadomie i celowo unika spłaty zobowiązania, mimo, że ma możliwość finansową by uregulować dług. Kara więzienia nie obowiązuje zatem dłużników, którzy znajdują się w trudnej sytuacji finansowej i z tego względu nie są w stanie spłacić aktualnego zobowiązania. W takich sytuacjach wciąż grożą osobom zadłużonym inne konsekwencje, o których powiemy w dalszej części artykułu.

Kara pozbawienia wolności dotyczy również określonego rodzaju zadłużenia. Surowy wymiar kary może zostać zasądzony w przypadku zalegania z płatnością alimentów, niezapłacenia grzywny, unikania podatku lub przekłamywania zeznań podatkowych co naraża skarb państwa na straty większe niż 10,500 PLN brutto co jest równoznaczne z przestępstwem skarbowym. Jednocześnie, za kratki mogą trafić osoby, które wyłudzają kredyt lub pożyczkę i celowo wprowadzają w błąd kredytodawcę.

Jakie konsekwencje prawne grożą za niespłacanie kredytu?

Jeśli zadłużenie wynika ze złej sytuacji finansowej i faktycznej niemożności dalszej spłaty, wierzyciel ma prawo naliczyć ustawowe odsetki od opóźnień w spłacie, a także wejść na drogę sądową. Sąd może natomiast zadecydować o konieczności przeprowadzenia egzekucji komorniczej. Jeśli dłużnik będzie celowo unikał współpracy z komornikiem lub ukrywał przed nim majątek, może za to trafić do więzienia. Oczywiście kolejną konsekwencją jest obecność dłużnika w Krajowym Rejestrze Długów oraz drastycznie niska zdolność kredytowa.

Odsetki ustawowe za opóźnienia w spłacie pożyczki 2019


Nawet niewielkie opóźnienie w spłacie pożyczki może kosztować dłużnika niemałą kwotę. Już po jednym dniu zwłoki wierzyciel nabywa prawo do naliczenia ustawowych odsetek za opóźnienia w spłacie zobowiązania. Są one regulowane prawnie, jednakże ich łączny koszt może być bardzo wysoki. Warto zatem poznać obowiązujące w 2019 roku stawki i z dużą ostrożnością podchodzić do wysokich chwilówek z krótkim terminem spłaty.

Maksymalne odsetki za opóźnienia w spłacie

Pożyczkodawca nie może wywindować dodatkowych kosztów za opóźnienia w spłacie według własnego widzi mi się. Obowiązują go przepisy zawarte w ustawach o kredycie konsumenckim, a także w kodeksie cywilnym. W roku 2019, stawka odsetek ustawowych za opóźnienia w spłacie wynosi 7% kwoty zobowiązania w stosunku rocznym. Natomiast maksymalny koszt wynikający z odsetek nie może być wyższy niż 14%. Wierzyciel ma również prawo obciążyć dłużnika kosztami związanymi z postępowaniem windykacyjnym.

Czym możemy samodzielnie obliczyć wysokość odsetek?

Osoby zalegające ze spłatą zobowiązania mogą samodzielnie obliczyć koszt odsetek, który może zostać naliczony przez wierzyciela. W tym celu należy pomnożyć kwotę zadłużenia przez liczbę dni zwłoki oraz stawkę dzienną, a następnie podzielić wynik przez 365 dni. Jeżeli uzyskana kwota jest wyższa od stawki określonej w odsetkach ustawowych, wierzyciel ma prawo naliczyć maksymalne odsetki w wysokości 14%. Pożyczkodawca ma prawo do naliczenia odsetek już od pierwszego dnia zwłoki w spłacie zobowiązania.

Czy przysługuje nam prawo do umorzenia odsetek?

Prawdopodobieństwo umorzenia odsetek przez wierzyciela jest minimalne. Dłużnik ma oczywiście prawo złożyć wniosek w tej sprawie, ale decyzja zależy wyłącznie od dobrej woli pożyczkodawcy. Jeśli mamy pewność, że nie damy rady spłacić zobowiązania w terminie, należy jak najszybciej skontaktować się z wierzycielem. W ten sposób być może uda nam się rozdzielić płatność na raty lub przedłużyć termin spłaty. To jedyne rozwiązanie, które pozwoli uniknąć odsetek od spłaty.