Jak wyrobić paszport dla dziecka?

Zagraniczne podróże z całą rodziną często wymagają odpowiednich przygotowań. Szczególnie gdy po raz pierwszy planujemy wyjazd z małym dzieckiem. Wyjazdy w obszarze Unii Europejskiej wymagają wyrobienia dowodu osobistego dla dziecka. Jeśli planujemy podróż do krajów nie należących do Unii, dowód osobisty nie wystarczy. Konieczne będzie wyrobienie paszportu. Jak wyrobić paszport dla dziecka oraz o czym przede wszystkim muszą pamiętać rodzice?

Formalności i biurokracja w urzędach często działają odstraszająco. Jeśli jednak podejdziemy do tematu z odpowiednim nastawieniem, paszport dla dziecka uda nam się wyrobić szybko i sprawnie. Na pewno warto udać się do urzędu kilka tygodni przed planowym wyjazdem. Dokument często jest wydawany w ciągu 7-14 dni roboczych, ale po co ryzykować? Warto uwzględnić ewentualne opóźnienia aby później uniknąć stresu związanego z nadchodzącym wyjazdem. Formalności muszą załatwić obydwoje rodzice. W tym celu warto wziąć sobie jeden dzień urlopu.  

Paszport dla dziecka – najważniejsze informacje

Do Urzędu Wojewódzkiego warto udać się nawet na miesiąc przed planowanym wyjazdem. Maksymalny czas oczekiwania to właśnie 30 dni od momentu złożenia wniosku. Wniosek musi być podpisany przez obojga rodziców na miejscu. Jeśli jedno z rodziców nie może uczestniczyć przy załatwianiu formalności, w urzędzie wymagana będzie zgoda pisemna poręczona przez notariusza. Jeśli natomiast jedno z rodziców nie posiada pełnej władzy rodzicielskiej, wymagane będzie orzeczenie sądu. W przypadku braku zgody jednego z rodziców posiadających pełnię władzy rodzicielskiej sprawa niestety musi zostać rozstrzygnięta przez sąd rodzinny.

Jakie dokumenty należy przygotować?

Aby uniknąć nerwów i ponownych odwiedzin w urzędzie, warto skompletować wszystkie niezbędne dokumenty. Co powinien zawierać pakiet, z którym podejdziemy do okienka w celu złożenia wniosku paszportowego? Oto niezbędne dokumenty:

  • Wniosek paszportowy – rodzice muszą go wypełnić na miejscu. Nie ma możliwości pobrania wzoru z Internetu. Formularz musi zostać podpisany przez obydwoje rodziców.
  • Dowody osobiste – rodzice dziecka muszą mieć przy sobie ważny dokument tożsamości.
  • Zdjęcia do paszportu – warto wziąć przynajmniej dwa zdjęcia. Pamiętajmy, że fotografie muszą spełniać określone wymogi. Dlatego należy je wykonać u profesjonalnego fotografa, który zna wytyczne i wie w jaki sposób wyrobić akceptowane zdjęcie.
  • Dowód opłaty paszportowej – do okienka podchodzimy z potwierdzeniem przelewu. Możemy go otrzymać przy kasie bezpośrednio w urzędzie gdy zapłacimy gotówką. Jeżeli zapłaciliśmy przelewem online, potrzebujemy wydrukowanego potwierdzenia.

Dokumenty, które są wymagane w sytuacji, gdy opłata paszportowa została obniżona z tytułu przysługujących nam ulg:

  • Legitymacja szkolna dziecka – lub inny dokument, który potwierdza wiek uprawniający do skorzystania z ulgi. W przypadku najmłodszych dzieci możemy przedłożyć akt urodzenia.
  • Karta Dużej Rodziny – do kolejnej zniżki uprawia również ten dokument.

Ponadto, jeśli dziecko posiadało wcześniej inny paszport, oddajemy go w okienku w momencie składania wniosku o wydanie nowego dokumentu.

Ile kosztuje wyrobienie paszportu dla dziecka?

  • W przypadku dziecka poniżej 13. roku życia: 60 PLN bez ulgi, 30 PLN z dokumentem potwierdzającym wiek, 15 PLN z dokumentem oraz Kartą Dużej Rodziny.
  • W przypadku dziecka powyżej 13 roku życia: 140 PLN bez ulgi, 70 PLN z dokumentem potwierdzającym wiek lub 35 PLN z dokumentem oraz Kartą Dużej Rodziny.
  • Dodatkowe 20-30 PLN musimy doliczyć z tytułu zrobienia zdjęć paszportowych. 

Jak długo ważny jest paszport dziecka?

Paszport biometryczne wydawane dla dziecka poniżej 13 roku życia są wydawane na okres 5 lat. Taki dokument zawiera: dane dziecka, linie papilarne, wzór siatki oka, a także cyfrowe zdjęcie twarzy. Paszporty biometryczne zwykle są wydawane nieco później (ale nie później niż 30 dni od złożenia wniosku). Paszport dla młodzieży powyżej 13. roku życia jest wydawany na okres 10 lat.  

Rachunek za gaz – co się na niego składa?


Rachunek za gaz nierzadko może przyprawić o zawrót głowy. Szczególnie, gdy łączna kwota do zapłaty jest znacznie wyższa niż się tego spodziewaliśmy w danym okresie. Dopiero w takiej sytuacji wiele osób postanawia bliżej przyjrzeć się rachunkom oraz ich składowym. Wiedza na temat tego za co dokładnie płacimy może przynieść wiele korzyści. Sprawdźmy, co dokładnie skrywa przed nami rachunek za gaz.

Zdecydowana większość osób nie wczytuje się specjalnie w otrzymany rachunek. Interesuje nas tylko jedna. Kwota całkowita do zapłaty. Jeżeli mieści się w normie, nie zagłębiamy się w resztę szczegółów. Sytuacja ulega zmianie, gdy otrzymany rachunek za gaz jest dużo wyższy niż oczekiwaliśmy. Wtedy pragniemy dowiedzieć się, skąd wzięła się tak istotna podwyżka. Wiedząc co składa się na rachunek za gaz jesteśmy w stanie wyjaśnić ewentualny wzrost kosztów, a także łatwiej porównać atrakcyjność ofert różnych dostawców.  

Czym jest opłata taryfowa za gaz?

Na początek grupa taryfowa, która może mieć bardzo duże znaczenie w kontekście niespodziewanej podwyżki cen. W momencie podpisywania umowy z klientem, dostawca analizuje wielkość gospodarstwa domowego i przydziela mu odpowiednią grupę taryfową na podstawie szacowanego zużycia gazu. Na podstawie przypisanej grupy, nasz rachunek za gaz jest powiększany o stałą opłatę taryfową, która z czasem może wzrosnąć.

Dzieje się tak w sytuacjach, gdy gospodarstwo domowe spożytkuje większą niż zakładano ilość gazu. Nawet nieznaczne przekroczenie górnej granicy oznacza automatyczne zakwalifikowanie do wyższej grupy i wzrost opłat. W naszym kraju wyróżniamy cztery grupy taryfowe. Niższa grupa oznacza niższe zużycie gazu oraz adekwatnie mniejszą kwotę stałą do zapłacenia. Najmniej gazu pożytkują mieszkańcy bloków, a najwięcej, właściciele domków z ogrzewaniem gazowym.  

Opłaty sieciowe oraz abonament

Mało osób zdaje sobie sprawę, że rachunek za gaz skrywa w sobie dwie kolejne opłaty. Pierwszą z nich jest okresowy abonament. Jest to kwota stała poniesiona na rzecz regularnych dostaw gazu. W ten sposób opłacamy wykonaną pracę gazowni. Na całkowity koszt rachunku za gaz składa się również opłata sieciowa dzielona na dwie części:

Opłata sieciowa stała – jest to koszt, który ponosimy na rzecz utrzymania sieci gazowej w nienagannym stanie. Opłata uwzględnia zatem wszelkie modernizację, naprawy oraz remonty.

Opłata sieciowa zmienna – gazownie w Polsce dysponują różną jakością paliwa. Podpisując umowę zgadzamy się na zadeklarowaną przez dostawcę jakość gazu o określonych parametrach. Opłata zmienna jest naliczana właśnie na podstawie jakości dostarczanego gazu.

W jaki sposób rozliczane jest zużycie gazu?

Przejdźmy do najistotniejszej części naszego rachunku, czyli kosztów za bieżące użycie paliwa. Warto poznać sposób rozliczania rachunku, który początkowo może nam się wydawać nieco dziwny. Otóż jeszcze kilka lat temu płaciliśmy trakcyjnie za m3 otrzymanego gazu. W roku 2014 wprowadzono istotne zmiany. Metr sześcienny zastąpiono kilowatogodziną (KWh) czyli jednostką energii.

Takie rozwiązanie, choć początkowo wydaje się nielogiczne, jest bardzo opłacalne dla klientów. Płacąc za m3 często przepłacaliśmy za niską jakość gazu, który miał słabe parametry energetyczne. Teraz de facto płacimy za energię, którą spożytkujemy w procesie zużycia gazu. W dużym uproszczeniu możemy powiedzieć, że w nowych zasadach liczy się nie ilość, a jakość.

Co składa się na rachunek za gaz? Podsumowanie

Znajomość składowych rachunku za gaz jest bardzo pomocna i pozwala w przyszłości skutecznie dochodzić swoich praw jako klient. Jednocześnie wiemy na co zwracać uwagę, aby koszty nie były zbyt wysokie. Na rachunek za gaz składają się następujące kwoty:

  • Opłata taryfowa – stała kwota doliczona do rachunku na podstawie przypisanej grupy.
  • Opłata sieciowa – koszty jakie ponosimy za jakość gazu oraz eksploatację sieci.
  • Abonament – wynagrodzenie dla gazowni za regularne dostawy gazu.
  • Kwota bazowa – koszt energii wyprodukowanej z dostarczonego nam gazu.

Jak odliczyć Internet od podatku?


Coraz częściej możemy spotkać się z opiniami, że dostęp do sieci powinien być ogólnodostępny i całkowicie darmowy. Sporo krajów podejmuje starania, które pozwoliłyby uczynić Internet dobrodziejstwem pozbawionym opłat. W praktyce, usługi dostawców są po prostu opłacane ze skarbu państwa. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że podobne starania podjęto także w Polsce. Jak odliczyć Internet od podatku aby zyskać zastrzyk dodatkowej gotówki?

Niestety, o uldze internetowej bardzo mało mówi zarówno rząd, jak również Urzędy Skarbowe. Biorąc pod uwagę, że z tytułu tego odliczenia można otrzymać nawet kilkaset złotych, z całą pewnością warto przybliżyć wszystkim temat ulgi internetowej. Może z niej skorzystać każdy obywatel naszego kraju, nie tylko przedsiębiorcy. Po raz pierwszy ulga ta pojawiła się w roku 2017. Mimo to, cały czas bardzo mała grupa uprawnionych osób korzysta z odliczenia. W jaki sposób możemy zaoszczędzić spore pieniądze na bezpłatnym korzystaniu z Internetu?

Ulga internetowa – kto może z niej skorzystać?

Odliczenie z tytułu ulgi internetowej nie ma nic wspólnego z odliczeniami dokonywanymi przez przedsiębiorców z tytułu poniesionych kosztów prowadzenia działalności. Ulga jest adresowana do osób prywatnych, które w miejscu zamieszkania korzystają z dostępu do sieci i w związku z tym ponoszą stosowne opłaty. Wszystko o czym musimy pamiętać to w zasadzie magazynowanie faktur otrzymanych przez cały rok. Będą one potrzebne do wykazania poniesionych przez nas kosztów.

No dobrze, należy jednak uwzględnić, że mnóstwo osób w naszym kraju wykorzystuje pakiety usług, w których znajduje się nie tylko Internet, ale także telefonia komórkowa oraz telewizja. Czy w takiej sytuacji również można skorzystać z ulgi internetowej? Jak najbardziej. Musimy jednak dysponować fakturami, na których dokonano rozdzielenia wszystkich usług w taki sposób, aby dało się ustalić konkretne koszty poniesione z tytułu dostępu do Internetu. Nie zawsze jest to możliwe, ale na szczęście coraz więcej dostawców Internetu daje możliwość wystawiania rachunków w takiej formie.

Warunki korzystania z ulgi internetowej

Niestety, rzadko kiedy coś związane z podatkami jest tak kolorowe i korzystne dla płatnika. Korzystając z ulgi internetowej musimy pamiętać o dwóch istotnych ograniczeniach. Pieniężnych oraz czasowych. Pierwsze ograniczenie to maksymalna kwota jaką możemy odliczyć od podatku. Próg ustalono na poziomie 760 złotych rocznie. Taki zwrot możemy otrzymać z tytułu korzystania z Internetu! To całkiem wysoka granica, w której mieści się większość osób w Polsce. Czy wyższe rachunki dyskwalifikują z możliwości skorzystania z ulgi? Absolutnie nie! W takiej sytuacji odliczamy po prostu maksymalną dostępną kwotę, czyli 760 PLN.

Nic co dobre nie trwa jednak wiecznie. Szczególnie jeśli chodzi o podatki. Przykładem jest chociażby mały ZUS dla przedsiębiorców. Z ulgą internetową jest podobnie. Jest to rozliczenie okresowe, z którego możemy skorzystać tylko przez dwa lata rozliczeniowe z rzędu. Jeśli w rozliczeniu za rok 2018 wykorzystamy ulgę internetową, będzie nam ona przysługiwać jeszcze tylko raz, w roku 2019. Mimo to, profity z tytułu tego rozliczenia są ogromne. Dla większości osób oznacza to możliwość korzystania z Internetu praktycznie za darmo przez dwa lata.

W jaki sposób można dokonać odliczenia?

Warunkiem jest oczywiście samodzielne wypełnienie PIT-u. Oczywiście w roku 2019 doszło do wielkiej rewolucji i Urzędy Skarbowe samodzielnie rozliczają zeznania podatkowe nadesłane przez naszych pracodawców. Jeśli jednak chcemy skorzystać ze wszystkich dostępnych ulg, PIT musimy wypełnić i złożyć osobiście. Do odliczenia ulgi internetowej możemy wykorzystać formularze PIT-36 oraz PIT-37. Taką możliwość daje także PIT-28, ale termin jego składania mija z końcem stycznia.

Rozliczenia dokonujemy w części B w polu 25 (jeśli wypełniamy samodzielnie) lub w polu 26 (jeśli wypełniamy w imieniu współmałżonka). Wymogiem, który uprawnia do skorzystania z ulgi jest komplet wszystkich faktur z ostatniego roku rozliczeniowego. Zamiast faktur możemy wykorzystać inny dokument, który zawiera dane płatnika, dane dostawcy, rodzaj usługi internetowej, a także wyszczególnione koszty z tytułu korzystania z tej usługi.

Co składa się na koszt kredytu?

Nieznajomość bankowych terminów może nas bardzo dużo kosztować gdy planujemy poważniejszy kredyt gotówkowy. Przed wybraniem oferty konkretnego banku warto dowiedzieć się, za co tak naprawdę przyjdzie nam zapłacić. Oprocentowanie nominalne to tylko jeden wskaźnik, który informuje o odsetkach. W związku z tym, reklamy czasami nie odzwierciedlają jakości oferty. Przekonaj się, co składa się na koszt kredytu i głównej mierze decyduje o jego atrakcyjności.

Telewizyjne reklamy oferty kredytowej często prezentują się wyśmienicie. Niskie oprocentowanie, brak dodatkowych opłat i pełna przejrzystość warunków. W praktyce, po wizycie w banku może się okazać, że pracownik wyliczy nam znaczne większy koszt całkowity kredytu. Wszystko za sprawą dodatkowych opłat pozaodsetkowych, które nie wchodzą w skład oprocentowania widocznego w reklamie. Dlatego, powinniśmy kierować się wyznacznikiem w postaci wskaźnika RRSO. Za co przyjdzie nam zapłacić gdy zdecydujemy się na kredyt gotówkowy?

Co wchodzi w skład kosztów odsetkowych?

Koszty odsetkowe to nic innego jak odsetki naliczane na podstawie oprocentowania nominalnego. Miesięczna rata spłaty pokrywa zarówno część odsetkową jak również część kapitałową z tytułu systematycznego oddawania pożyczonej kwoty. Warto zdać sobie sprawę, że oprocentowanie nominalne może być wykorzystywane przez bank lub firmę pożyczkową jako bardzo skuteczny chwyt marketingowy. Niskie oprocentowanie dobrze przekuwa naszą uwagę, ale w praktyce nie informuje nas o wszystkich kosztach, które będziemy musieli pokryć w okresie finansowania.

Jakie opłaty uwzględniają koszty pozaodsetkowe?

Na poziom atrakcyjności kredytu bardzo mocno wpływają właśnie koszty pozaodsetkowe, o których nie informuje nas oprocentowania nominalne. Głównym kosztem pozaodsetkowym często jest prowizja od kwoty kredytu. Przy dużym kredycie, kilkuprocentowa prowizja może oznaczać bardzo poważny wydatek. Musimy również wziąć pod uwagę nieco mniejsze opłaty związane z procedurami, które musiały zostać wdrożone przez bank w celu przyznania nam kredytu.

Kolejnym zagrożeniem dla naszego portfela jest ubezpieczenie kredytu. Zwykle nie jest ono konieczne, ale czasami bank stawia obligatoryjny obowiązek wykupienia dodatkowego zabezpieczenia np. na wypadek utraty pracy. Podsumowując powyższe koszty pozaodsetkowe możemy uzyskać  kwotę znacznie większą niż ta wyliczona na podstawie oprocentowania.

O czym informuje nas Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania?

Zasada, którą każdy kredytobiorca powinien sobie wziąć do serca: Decydując się na kredyt należy przede wszystkim zwrócić uwagę na wskaźnik RRSO czyli Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania. W ten sposób łatwo uchronimy się przed przykrymi niespodziankami, a także szybko ocenimy realną atrakcyjność oferty banku. Wskaźnik RRSO informuje bowiem o zsumowanych kosztach odsetkowych i pozaodsetkowych.

W praktyce wystarczy pomnożyć RRSO (w postaci ułamka liczbowego) przez kwotę kredytu aby poznać całkowity koszt do spłaty. Co ważne, każda reklama musi zawierać informację o poziomie RRSO. Zwykle należy jej szukać na samym dole ekranu w postaci drobnego druczka. W niektórych reklamach o RRSO informuje nas lektor. W razie jakichkolwiek wątpliwości zawsze możemy skonsultować się z doradcą finansowym, który przeanalizuje naszą sytuację oraz wstępną propozycję umowy i podpowie sposoby na obniżenie całkowitego kosztu kredytu.

Oprocentowanie stałe a oprocentowanie zmienne

Wybraliśmy korzystną ofertę, podpisaliśmy umowę z bankiem i otrzymaliśmy pieniądze. Teraz czeka nas spłata miesięcznych rat. Czy z biegiem czasu raty mogą stać się wyższe i oznaczać większy koszt kredytu, niż ten zakładany w umowie? To zależy od rodzaju oprocentowania.

Jeśli wybraliśmy oprocentowanie stałe, możemy być spokojni o wysokość miesięcznej raty. Niezależnie od sytuacji finansowej na rynku będziemy płacić kwotę zgodną z umową kredytu. W przypadku oprocentowania zmiennego wszystko zależy od stóp procentowych. Gdy są one podnoszone, miesięczna rata wzrasta. Z kolei gdy Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych, nasza rata zostanie zmniejszona co wpłynie na niższy koszt kredytu.

Ile można spóźnić się z ratą i co za to grozi?


Wszelkie zobowiązania finansowe należy spłacać w terminie, ponieważ prawnie nie przewidziano dopuszczalnego opóźnienia w spłacie. O ewentualnych konsekwencjach decydują indywidualne warunki umowy z klientem, a także regulamin danego banku lub firmy pożyczkowej. Niestety, dla osób spóźnionych w spłacie kolejnej raty nie mamy dobrych wieści. Nawet jeden dzień opóźnienia może się wiązać z koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów.

Płatne upomnienia i monity

W zdecydowanej większości przypadków, dzień zwłoki nie będzie oznaczał poważnych problemów. W przypadku „łagodniejszego” regulaminu banku lub firmy pożyczkowej otrzymamy po prostu informacje, że płatność nie została uregulowana. Zostaniemy poproszeni o jak najszybsze uiszczenie wymaganej płatności. Czasami takie upomnienia i monity mogą być dodatkowo płatne. Często zostaniemy w nich również poinformowani, ile mamy czasu na spłacenie zobowiązania zanim bank lub firma pożyczkowa podejmą kolejne kroki.

Karne odsetki za opóźnienia

Niestety, jeden dzień spóźnienia może nieść także poważne konsekwencje. Prawo w żaden sposób nie przewiduje opóźnień w spłacie i daje wierzycielowi szereg możliwości. Jedną z nich jest naliczenie karnych odsetek ustawowych związanych ze zwłoką w spłacie należności. Ich wysokość mieści się w przedziale 7-14% wartości zobowiązania w stosunku rocznym. Każdy kolejny dzień zwłoki może zatem oznaczać dodatkowe raty. Niektóre mniej uczciwe firmy pożyczkowe mogą nie powiadomić klienta o opóźnieniu przez kilka tygodni, aby odsetki karne rosły.

Konsekwencje poważnych opóźnień w spłacie

Klient nie spłacił kolejnej raty, nie skontaktował się z bankiem lub firmą pożyczkową, a także nie reaguje na kolejne wezwania i próby kontaktu. Co może zrobić wierzyciel w takiej sytuacji. Po kilku tygodniach może podjąć współpracę z firmą windykacyjną, która odwiedzi dłużnika w celu wyjaśnienia sytuacji. Jeśli to nie pomoże, a osoba zadłużona odmówi współpracy, jedynym rozwiązaniem pozostaje wejście na drogę sądową i wniosek o rozpoczęcie egzekucji komorniczej. To następuje zwykle po kilku miesiącach opóźnienia w spłacie kolejnej raty zobowiązania.

Czy bank odpowiada za kradzież pieniędzy z Twojego konta?


Niewątpliwym atutem bankowości elektronicznej jest możliwość szybkiego i wygodnego dokonywania płatności internetowych. Trudno sobie dzisiaj wyobrazić życie bez dostępu do pieniędzy na rachunku elektronicznym. Minusem takiego stanu rzeczy jest coraz większa liczba ataków hackerskich, które pozwalają oszustom oczyścić konta klientów z pieniędzy. Kto w takiej sytuacji odpowiada za kradzież pieniędzy z konta?

Bank najczęściej umywa ręce

Niestety, mnóstwo przypadków kradzieży pieniędzy z konta rzeczywiście wiąże się z winą klientów. Często nie zachowujemy należytej ostrożności w bankowości elektronicznej i nawet nie świadomie udostępniamy dane, które mogą zostać wykorzystane przez oszustów. Jeśli do kradzieży doszło w taki właśnie sposób, szanse na odzyskanie pieniędzy są niestety bliskie zeru. Bank może ponosić odpowiedzialność za podobne zdarzenie, ale tylko w sytuacji, gdy zawiodły zabezpieczenia systemu bankowości elektronicznej.

Sprawy często kończą się w sądzie

Nawet jeśli to bank zawinił w niedostatecznym zabezpieczeniu systemów, nasza reklamacja zwykle spotka się z negatywną odpowiedzią. Bank zrobi wszystko by udowodnić nam brak ostrożności w posługiwaniu się rachunkiem bankowym. Sprawy, które trafiły do sądu zwykle były kończone po myśli banku. Jednak coraz częściej sądy stają w obronie klientów i to od banku wymagają należytych wyjaśnień. Trend stopniowo się odwraca, jednak pozytywnie zakończona batalia z bankiem wciąż wymaga ogromnego nakładu czasu.

Co zrobić gdy ktoś okradł nasze konto bankowe?

Na początku zawsze musimy napisać reklamację, niezależnie od tego, że prawdopodobieństwo pozytywnego rozpatrzenia sprawy jest niskie. Opisz dokładne okoliczności sytuacji i podaj argumenty świadczące o tym, że to bank popełnił błąd. Pismo najlepiej złożyć osobiście w jednym z oddziałów i poprosić od pracownika potwierdzenie przyjęcia tej reklamacji. Gdy nie uzyskamy odpowiedzi lub będzie ona negatywna, jedynym sposobem walki o odzyskanie pieniędzy będzie batalia w sądzie.

Czym jest lista ostrzeżeń KNF?


Jednym z podstawowych zadań Komisji Nadzoru Finansowego jest ostrzeganie obywateli przed podmiotami, które mogą wyłudzać pieniądze lub pozyskiwać je w celach inwestycyjnych, które wiążą się z wysokim stopniem ryzyka. Na listę trafiają również wszelkie podmioty udostępniające produkty finansowe bez licencji KNF. Na liście ostrzeżeń swojego czasu znalazło się także Amber Gold. To niestety nie pomogło w porę zapobiec nieuczciwej działalności tej spółki.

Na jakich zasadach działa lista KNF?

Komisja Nadzoru Finansowego ściśle współpracuje z wieloma organami państwowymi, które mogą składać zawiadomienia o podmiotach, które wydają się podejrzane. W praktyce, takie zawiadomienie może zgłosić także osoba prywatna, np. dziennikarz śledczy. KNF bada każdy z otrzymywanych sygnałów, a następnie, gdy zachodzi taka potrzeba, rozpoczyna postępowanie wyjaśniające. W tym momencie podmiot trafia na listę ostrzeżeń. Następnie jest ona aktualizowana o informacje uzyskane w trakcie postępowania. Gdy podejrzenia okażą się niesłuszne, podmiot jest usuwany z listy.

Za co spółki trafiają na listę ostrzeżeń KNF?

Listę ostrzeżeń KNF budują przede wszystkim spółki, które działają na podobnych zasadach co bank, ale nie posiadają odpowiedniej licencji. Jednocześnie, ich działalność nie narusza prawa i w związku z tym nie może zostać tak po prostu zamknięta. Na listę mogą trafić także podmioty, które prowadzą usługi maklerskie bez zezwolenia. KNF ma obowiązek reagować także na wszelkie zawiadomienia o próbie wyłudzania pieniędzy na zasadzie piramidy finansowej. Postępowanie w takich sprawach bywa jednak bardzo czasochłonne i ostrzeżenie na liście to jedyny sposób ochrony obywateli.

Czy lista ostrzeżeń KNF jest istotna dla osób prywatnych?

Jak najbardziej, lista ostrzeżeń KNF jest przydatna wszystkim obywatelom naszego kraju, którzy korzystają z produktów finansowych. W Internecie możemy natrafić na liczne reklamy nieznanych dotąd podmiotów, które oferują nam „wysoką emeryturę” lub „innowacyjną lokatę na przyszłość”. Wobec takich ofert powinniśmy zachować dużą ostrożność. Warto zasięgnąć informacji właśnie na liście ostrzeżeń KNF. Być może reklamujący się podmiot już na niej figuruje.

Co to jest pożyczka leasingowa i kiedy warto ją podjąć?


Pożyczka leasingowa to idealne rozwiązanie dla wielu przedsiębiorców oraz rolników ubiegających się o dotacje unijną. Uzyskane przy pomocy pożyczki środki mogą zostać przeznaczone na zakup środków trwałych. Zakupione środki mogą być finansowane przez dotację unijną. Dzieje się tak dlatego, ponieważ w przypadku pożyczki leasingowej klient w momencie podpisania umowy staje się pełnoprawnym właścicielem majątku udzielanego przez firmę leasingową.

Kto może skorzystać z oferty pożyczki leasingowej?

Ze względu na swój charakter, pożyczka leasingowa to doskonałe rozwiązanie dla osób posiadających dotację unijną lub ubiegających się o to świadczenie. Udzielona pożyczka może zostać przeznaczona wyłącznie na zakup środków trwałych. Nie mamy tu zatem takiej swobody dysponowania pieniędzmi jak w przypadku kredytu gotówkowego. Niewątpliwym atutem pożyczki leasingowej jest jednak większa elastyczność warunków oraz znacznie mniejsze formalności.

Dlaczego pożyczka leasingowa jest godna uwagi?

Przede wszystkim, pożyczka leasingowa sprawia, że klient wraz z podpisaniem umowy staje się właścicielem przyznanych pieniędzy. Może je przeznaczyć na zakup środków trwałych, które mogą być amortyzowane i finansowane z dotacji unijnych. Klienci mogą liczyć na bardzo korzystne i wygodne warunki spłaty. Wybór liczby i rodzaju rat, długi okres spłaty nawet do 10 lat, a także brak wymogu wkładu własnego. Te uproszczone formalności są możliwe ze względu na to, że pożyczki udziela nam nie bank, a firma leasingowa.

Czym pożyczka leasingowa różni się od klasycznego leasingu?

Wiele osób mylnie utożsamia pożyczkę leasingową z klasyczną umową leasingu. Zasadnicza różnica polega na tym, że w leasingu to firma pożyczająca majątek jest jej formalnym właścicielem. Klient ma prawo wykupu po zakończeniu okresu finansowania. W przypadku umowy leasingowej, właścicielem przekazanego mienia od razu staje się klient co daje mu znacznie większe możliwości. Od otrzymanej pożyczki leasingowej przysługuje m.in. zwrot podatku VAT.

Wezwanie do zapłaty – co robić gdy pracodawca spóźnia się z wypłatą


Nawet jeden dzień spóźnienia w wypłacie wynagrodzenia jest uważane przez Kodeks Pracy za wykroczenie. W takiej sytuacji, pracownik uzyskuje szereg możliwości prawnych w celu uzyskania zasłużonego wynagrodzenia za swoją pracę. Co więcej, za każdy dzień spóźnienia mogą nam przysługiwać ustawowe odsetki karne. Co zrobić w sytuacji gdy pracodawca spóźnia się i jak złożyć formalne wezwanie do zapłaty?

Kodeks pracy daje szereg uprawnień pracownikowi

Radykalne rozwiązania warto zostawić na później. W końcu może nam zależeć na zachowaniu posady i dobrych stosunkach z pracodawcą. Warto zatem porozmawiać o zaistniałej sytuacji by poznać uzasadnienie opóźnienia. Możemy również złożyć formalne pismo wezwania do zapłaty. Na początku robimy zatem wszystko aby doprowadzić do polubownego załatwienia sprawy. Dopiero gdy to zawiedzie, możemy sięgnąć po bardziej radykalne rozwiązania prawne.

Pierwszym z nich jest skarga do Państwowej Inspekcji Pracy. Instytucja otrzymując takie wezwanie jest zobligowana do przeprowadzenia kontroli zakładu pracy. Ewentualne nieprawidłowości mogą zostać ukarane grzywną w wysokości do 30 tysięcy złotych. Jednak PIP nie ma uprawnień by wymóc na pracodawcy wypłatę zaległej pensji. Jeśli zatem wciąż nie otrzymamy naszego wynagrodzenia, trzecim krokiem jest pozew do sądu pracy. Z takich uprawnień mogą skorzystać pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę, umowę zlecenie oraz umowę o dzieło.

Czy pracownik może ubiegać się o karne odsetki?

Nawet jeden dzień zwłoki w terminie wypłaty wynagrodzenia upoważnia pracownika by ubiegać się o karne odsetki w wezwaniu do zapłaty. Pracodawca ma obowiązek ich wypłacenia jedynie jeśli tak stanowi umowa o pracę lub przepisy zakładu pracy. W innym wypadku pracownik swoich praw będzie musiał dochodzić przed sądem pracy, jeśli pracodawca odmówi wypłaty należnych odsetek. Karne odsetki ustawowe nie mogą być wyższe niż 8% kwoty wynagrodzenia w stosunku rocznym.

Kim jest wierzyciel i jak może dążyć do odzyskania długu?


Wierzyciel to osoba, która jest związana z dłużnikiem niespłaconym świadczeniem. Ma również szereg uprawnień by dążyć od odzyskania należnych mu dóbr. Wierzycielem może być zatem bank, firma pożyczkowa, przedsiębiorca lub osoba prywatna, która dąży do odzyskania pożyczonych dłużnikowi środków. W jaki sposób może postępować wierzyciel?

Jakie uprawnienia posiada wierzyciel wobec dłużnika?

Zakres praw wierzyciela jest bardzo wszechstronny. Przede wszystkim, większe firmy oraz banki posiadają własny oddział windykacyjny. Rolą windykatora jest nawiązanie dialogi z dłużnikiem i próba dojścia do kompromisu, który pozwoli na dalszą spłatę zobowiązania. Jeżeli postępowanie windykatorskiej nie przyniesie oczekiwanych efektów, wierzyciel może zwrócić się do sądu i wystąpić o przymusowe odzyskanie należności, ze spłatą której zalega dłużnik.

Przy braku współpracy ze strony dłużnika, wierzyciel wchodzi na drogę sądową i składa wniosek o rozpoczęcie egzekucji komorniczej. Ma również prawo wyboru konkretnego komornika na terenie Polski. Wyjątkiem są jedynie egzekucje nieruchomości, w których sąd wskazuje wykonawcę postępowania. Wierzyciel może również zlecić komornikowi poszukiwanie majątku, gdy ma podejrzenia, że dłużnik nie jest do końca szczery opisując swoją sytuację materialną. Ostatnim prawem wierzyciela jest oczywiście umorzenie długu. Taki scenariusz zdarza się jednak rzadko.

Nie warto unikać współpracy z wierzycielem

Biorąc pod uwagę szereg uprawnień, które posiada wierzyciel, unikanie współpracy przez dłużnika nie jest rozsądnym rozwiązaniem sytuacji. Mało który wierzyciel zapomni o swoich świadczeniach lub będzie zwlekał z działaniem tak długo, aż dług ulegnie przedawnieniu. Znacznie lepiej podjąć wspólny dialog i spróbować wynegocjować warunki, które umożliwią dalszą spłatę zobowiązania. Gdy sprawa wejdzie na wokandę sądową i zakończy się egzekucją komorniczą, dłużnik może stracić majątek, którego wartość będzie znacznie przekraczała kwotę należności.